Nienawidzę pierwszych wpisów, uważam je za zbędne, mało mówiące i robiące fałszywe nadzieje. Kilka osób przeczyta, napali się i doda bloga do czytnika. Bloga, który miesiąc później zapali się jako „nieaktualizowany” (przynajmniej mój NetNewsWire tak potrafi). Właśnie został ujawniony słomiany zapał kolejnego programisty PHP.
Jakkolwiek bym się jednak nie odpędzał od wpisu powitalnego to jest to jednak świetne miejsce do przedstawienia krótkiej historii powstania. Jak serwis się rozwinie – będzie miała ona jakąś tam wartość sentymentalną, natomiast czytelnicy mogą rozliczyć autora z pierwotnych założeń.
Nie wiem dlaczego, ale każdy raczkujący programista lubi zakładać własny dziennik, żeby „relacjonować postęp” czy „pozwolić innym uniknąć tych samych błędów”. Niestety, w praktyce mało który przeżywa i przyjmuje sensowną formę. W Polsce? Mam ochotę napisać „żaden”. Dobra, jest kilka w miarę aktywnych bloggerów ale poziom nie zachęca nikogo obeznanego do zagłębiania się w publikowane treści.
Zapytałem ostatnio na blipie o godne polecenia serwisy traktujące o PHP. Większość zdumiona odpowiedziała, po co? Przecież to taki prosty język… Prosty język znaczy, że co? Prosta składnia to jedno, a umiejętność zaprojektowania dobrego kodu to drugie. Problem w tym, że owa prosta składnia daje nam tysiące „programistów” gimnazjalistów (nie umniejszając tym naprawdę zdolnym piszącym coś więcej niż klon OGame) gotowych do wyklepania nawet największego skryptu „z marszu”, bez zastanowienia. A przecież nie ma nic złego w projektowaniu aplikacji rok, a pisaniu jej przez miesiąc. Oczywiście mam tu na myśli własne projekty lub te, które nas nie gonią. Gdy w grę wchodzi pieniądz od razu istotny jest czas. Tylko czy wtedy naprawdę nie lepiej skorzystać ze swojej wypracowanej, bardzo dobrze zaprojektowanej biblioteki?
Nie będę w tym miejscu nikogo zapraszał. Serwis zacznę reklamować dopiero wtedy, gdy będzie co reklamować. Na podstawie wpisów sami ocenicie czy chcecie wrócić, ja mogę mieć tylko nadzieję, że posty publikowane przeze mnie, a w przyszłości może innych autorów spodobają się i zachęcą do samodoskonalenia się nawet w tak „prostym” języku jak PHP.
Może nam wszyscy nie wyemigrują na Ruby (chociaż ten język znam i naprawdę lubię).